Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieganie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieganie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 stycznia 2017

Nowy Rok - Nowa Ja - Podejście Trzydzieste


Dawno mnie tutaj nie było. Bardzo dawno. Jednak wiadomo, nowy rok, nowe postanowienia, zapał na kolejne 365 dni jest. Baterie naładowane, zobaczymy tylko czy to Duracel czy zwykłe paluszki kupione u chińczyka na mieście. Nie mniej jednak, wydaje mi się, że fajnie byłoby podsumować rok ubiegły, zamknąć ten rozdział i zacząć tworzyć następny. A przecież nie będę tego robić w pamiętniku, skoro można uzewnętrznić się internecie.

czwartek, 20 października 2016

Od porodu do maratonu


Zdaję sobie sprawę jak beznadziejnym bloggerem jestem. Systematyczność chyba nie jest w tym wypadku moją mocną stroną, ale czy aby na pewno?

wtorek, 16 sierpnia 2016

I Zaniemyska Piętnastka



W sobotę zaliczyłam kolejny bieg. Kolejny w mojej okolicy, drugi w malowniczych lasach Zaniemyśla. Człowiek jak się zapali to co tydzień chciałby gdzieś wystartować, niestety ani czas ani stan portfela nie pozwalają na rzucenie się w szalony wir zawodów. Dlatego też postanowiłam, że przed maratonem nie ruszę tyłka dalej niż poza granice mojego powiatu.

poniedziałek, 18 lipca 2016

Środa biega na 5.



A dokładniej na 5,74. Kilometra. Taką długość miała trasa, którą w ramach akcji sekcji biegowej miejscowego klubu sportowego pokonałam ja i 80 innych osób.

czwartek, 7 lipca 2016

Pół roku minęło jak jeden dzień...


Założyłam bloga po raz "enty" (no może w dziesiątce się zmieściłabym). Jednak niektórych przywar nie da się z natury człowieka wykorzenić. Lipiec w pełnej krasie (stąd czerwone porzeczki, których w ogrodzie pod dostatkiem). A więc odpowiedni czas na ... weryfikację postanowień noworocznych.

czwartek, 26 maja 2016

IV Bieg Nadziei



Idąc za ciosem, po debiucie na 10 km postanowiłam po tygodniu poprawić czas, z którego no powiedzmy nie byłam zbytnio zadowolona. Poza tym, wstydem i hańbą byłoby nie wziąć udziału w biegu w swojej rodzinnej miejscowości.

wtorek, 17 maja 2016

I Dycha Gryfa


Przed ciążą biegałam. Może nie regularnie, ale udało mi się popełnić trzy półmaratony. I to byłoby na tyle. Żadnych piątek, dyszek. Po co. Jednak kiedy zostajesz mamą i chcąc nie chcąc słowo odpowiedzialność pojawia się znacznie częściej w Twoim życiu, musisz się na te cholerne piątki i dyszki zdecydować - szczególnie kiedy w planach masz coś więcej niż półmaraton, ale o tym kiedy indziej. W sobotę zadebiutowałam w biegu na 10 km. I nie zapomnę go do końca życia.

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Bieganie dla opornych.

Źródło: http://bucolically.rssing.com/chan-1709673/all_p111.html

 Ostrzeżenie! Post jest przeznaczony do użytku osób, którym kiedykolwiek przeszło przez myśl, że mogłyby zacząć biegać, ale... Zagorzałym przeciwnikom biegania dziękuję już na wstępie :)